Menu Zamknij

Poznaj Martyna – wojownika w skórze karczmarza!

Jednym z czołowych bohaterów świata Crossroads Inn jest Martyn Bradver. Poznaj historię jaka kryje się za powstaniem tej postaci i zobacz, co zadecydowało o jej ostatecznym kształcie! 

Rozpoczynając pracę na Martynem planowaliśmy, że będzie on avatarem gracza. Ten pomysł został jednak szybko zarzucony i zaczęliśmy myśleć o nim bardziej jako narzędziu ułatwiającym prowadzenie narracji. W praktyce – na poziomie gry – miał się stać kimś w rodzaju mentora bohatera naszej gry, z którym może on zawsze porozmawiać.

Kiedy zapadły te decyzje, sprawy w swoje ręce przejął nasz grafik. Początek jego prac nad Martynem był poszukiwaniem właściwego rysu postaci. Czegoś, co zdefiniuje go i pozwoli określić, kim nasz mentor właściwie jest? Na tym etapie ze strony Jakuba padały dziesiątki pomysłów. Przez chwilę myśleliśmy nawet, aby Martyn był inwalidą wojennym, który porusza się o kulach.

W końcu po długich dywagacjach udało się znaleźć odpowiednie rysy twarzy. Dalszy etap prac wiązał się z wyborem ubrania i atrybutów postaci. Brudny fartuch i kufel w dłoni świadczą o jego obecnym zajęciu. Bez trudu da się stwierdzić, że to stary wyga karczmarskiej profesji.

Uważne oko wyśledzi jednak pokaźny nóż przy pasie oraz bandaż zasłaniający bliznę na dłoni. Te atrybuty świadczą o ukrytej stronie Martyna. W rzeczywistości jest on bowiem starym żołnierzem, który wypełnia sekretną misję swojego króla. Gdyby nie zalecenie jego władcy, z pewnością nigdy by się nie wziął za serwowanie potraw i trunków.

Następnie rozpoczęła się praca nad modelem 3D postaci Martyna. Wszyscy bohaterowie korzystają z tego samego rigu, aby nie było potrzeby tworzenia dodatkowych animacji. Martyn stanowił szczególne wyzwanie, ponieważ ma znacznie większą masę od pozostałych postaci w grze. W związku z tym przy jego skinnowaniu potrzebna była spora ilość drobiazgowej pracy.

Ostatecznie udało się stworzyć postać, która jest dla nas uosobieniem idealnego karczmarza – z którym każdy z nas chętnie by pogadał przy piwie i opowiedział o swoich problemach. Mamy nadzieję, że obcując z Martynem będziecie mieli podobne odczucia!